Rekompensata za koszty odzyskiwania należności podnosi wartość przedmiotu sporu

Sąd Najwyższy przeciął spór, który od lat dzielił sądy i prawników. W uchwale z 10 czerwca 2026 r. (sygn. akt: III CZP 6/26) SN przesądził, że zryczałtowana rekompensata za koszty odzyskiwania należności, dochodzona obok roszczenia głównego z transakcji handlowej, wlicza się do wartości przedmiotu sporu. To rozstrzygnięcie ma realne skutki dla każdego wierzyciela dochodzącego zapłaty niezapłaconych faktur.

Czym jest rekompensata za koszty odzyskiwania należności?

Rekompensata to zryczałtowana kwota, która przysługuje wierzycielowi automatycznie w razie opóźnienia dłużnika w zapłacie za transakcję handlową. Zgodnie z art. 10 ust. 1 pkt 1–3 ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych rekompensata stanowi równowartość:

  • 40 euro, gdy wartość świadczenia pieniężnego nie przekracza 5 000 zł
  • 70 euro, gdy mieści się w przedziale od 5 000 do 50 000 zł
  • 100 euro, gdy jest równa lub wyższa niż 50 000 zł

Spór, który trwał latami

Wątpliwość dotyczyła tego, czy rekompensatę dochodzoną razem z należnością główną należy doliczyć do wartości przedmiotu sporu, czy traktować ją jak świadczenie uboczne. Podstawą wątpliwości był art. 20 k.p.c., zgodnie z którym do wartości przedmiotu sporu nie wlicza się odsetek, pożytków i kosztów żądanych obok roszczenia głównego. Część sądów i komentatorów uznawała rekompensatę właśnie za taki koszt uboczny.

Rozbieżność nie była teoretyczna. Praktyka sądów szła w dwie strony stanowisko. Ta sama sprawa mogła więc być kwalifikowana inaczej w zależności od sądu, co rodziło niepewność co do trybu postępowania, opłaty i dopuszczalności skargi kasacyjnej.

Co rozstrzygnął Sąd Najwyższy?

Uchwała III CZP 6/26 zamyka tę rozbieżność. SN przesądził, że wartość zryczałtowanej rekompensaty, dochodzonej obok roszczenia głównego wynikającego z transakcji handlowej, podlega zaliczeniu do wartości przedmiotu sporu, rozwiewając dotychczasowe wątpliwości sądów, które traktowały ryczałt bądź jako roszczenie wchodzące do WPS, bądź jako poboczne żądanie nieuwzględniane w tej wartości.

Jaki to ma wymiar praktyczny?

Choć rekompensata za opóźnienie w spłacie wynosi od około 170 zł do nieco ponad 400 zł i z pozoru wydaje się nieznacząca, ma kluczowe znaczenie w punktach granicznych, w których suma dochodzonych roszczeń decyduje o wartości przedmiotu sporu. Doliczenie tej kwoty może zmienić właściwość sądu, wyłączyć sprawę z szybszego postępowania uproszczonego, zwiększyć opłatę od pozwu oraz podnieść minimalne stawki wynagrodzenia pełnomocnika prawnego, a przy odpowiednio wysokiej wartości sporu – otworzyć drogę do skargi kasacyjnej.

Skutki te kumulują się przy pozwach obejmujących wiele zaległości, gdyż zgodnie z przepisami wartości poszczególnych roszczeń się sumuje. W efekcie same rekompensaty przy kilkudziesięciu transakcjach mogą urosnąć do kilkunastu tysięcy złotych, drastycznie zmieniając status sprawy. Dla wierzyciela oznacza to konieczność precyzyjnego przeliczenia rekompensat już na etapie sporządzania pozwu, z uwzględnieniem właściwego kursu euro odrębnie dla każdej faktury. Ewentualny błąd grozi weryfikacją wartości sporu przez sąd, koniecznością dopłaty opłaty sądowej lub przekazaniem sprawy do innego sądu, co generuje nawet kilkumiesięczne opóźnienia. Z kolei dłużnik musi pamiętać, że rekompensata zwiększa nie tylko samą kwotę długu, ale również pułap kosztów procesu, które w przypadku przegranej będzie zobowiązany zwrócić.

autor: r.pr. Mateusz Jagła